Moje pierwsze prawdziwe zadanie! Poczułem wielką ekscytację. Skinąłem
głową. Przywódczyni odwróciła się do nas tyłem i powiedziała jeszcze,
odchodząc:
- Liczę na was.
Popatrzyłem na Miodowe Futerko. Kotka dała głową znak, żebyśmy już
poszli. Prowadziła mnie pomiędzy drzewami. Po chwili przeszliśmy na
terytorium Klanu Wodospadu. Nikt nie zobaczył nas po drodze, dopiero,
kiedy wkroczyliśmy do obozu. Czułem się nieco niepewnie. Z każdej strony
były agresywne koty, patrzące na mnie wrogo.
W końcu stanął przed nami duży, silny, bury kocur. Obok niego stała
Kasztanowa Kita. To na pewno była jego córka, mogła mu powiedzieć o
naszej walce. Na jej oku była blizna po ranie z bitwy.
- Co tu robi kot z Klanu Muzyki? – warknął.
Popatrzyłem na Miodowe Futerko. Widać było, że nieco boi się
większego kocura, lecz patrzyła mu prosto w oczy i mówiła poważnym
głosem.
- Ja i Wilczy Kieł musimy przekazać ważną wiadomość wszystkim matkom
i tobie, Kamienna Gwiazdo. Chodzi o Deszczową Burzę. – powiedziała.
Zobaczyłem, że właśnie ta kotka nerwowo trzepnęła ogonem.
Zmarszczyła nos, spotkawszy mój wzrok, więc od razu zwróciłem go na
wrogiego przywódcę.
- Dzisiejszego dnia zamordowała kocięta Czerwonej Gwiazdy.
Koty zamiauczały z oburzeniem. Jednak nie chodziło im o
morderczynię, nie wierzyli Miodowemu Futerku. Kamienna Gwiazda wysunął
pazury i nastroszył sierść.
- Uważasz, że uwierzę kotce, która przyszła tutaj z wojownikiem Klanu Muzyki? – syknął.
- Widziałem martwe kocięta. Widać, że zostały zabite przez kota.
Wokół znajdowało się trochę futra Deszczowej Burzy, wszędzie był jej
zapach. A w dodatku to ona zabija młode. – powiedziałem, starając się
nie patrzeć wielkiemu kotu w oczy.
- Skąd to wiesz? – zapytała Kasztanowa Kita.
- To nie twój interes. – mruknąłem.
Bura kotka powiedziała sobie coś pod nosem i wycofała się w tłum kotów.
- Nie uwierzę wrogiemu kotu. Jesteś z innego klanu! – zasyczał. – Jednak skoro już tu jesteś...
Nagle zamilkł.
Zobaczyłem szyderczy uśmiech Kasztanowej Kity.
- Możemy cię wykorzystać.
Zaczął do mnie podchodzić, koty otoczyły mnie. Kamienna Gwiazda kontynuował:
- Weźmiemy cię jako... Więźnia, a potem żądamy wasze terytorium, inaczej cię zabijemy.
Wysunąłem pazury, tak samo jak Miodowe Futerko. Przywódca wrogiego
klanu rzucił się na mnie, lecz ja szybko zadałem mu tak mocny cios w
ucho, że to całkowicie się rozerwało. Kot ryknął z bólu, ale nie
przerywał walki. Nagle zaatakowało mnie jeszcze kilka kotów. Nie dałem
rady, nawet nie zauważyłem, kiedy straciłem przytomność.
Obudziłem się w jakimś legowisku. To na pewno nora medyka. Szara,
pręgowana kotka porządkowała zioła, nie zauważając, że się ocknąłem. Też
była agresywna, widać to było w jej oczach.
Red? Nie uwalniaj mnie jeszcze od nich, ok? Mam plan xD
niedziela, 10 maja 2015
sobota, 9 maja 2015
Od Czerwonej Gwiazdy C.D Wilczy Kieł
Złapałam za skórę na karku dwa ocalałe kociaki i zaniosłam wraz z Północnym Kwiatem do obozu.
- Zaopiekuj się nimi, ja pójdę poszukać Wilczego Kła.
North skinęła głową i została z kociętami. Ja ruszyłam w stronę Klanu Wodospadu. Szybko dostrzegłam Wilczego Kła z szylkretową, lazurytowo-oką kotką. Doskonale ją znam - każdy ją zna. Ona nie jest jak reszta z jej Klanu. Miodowe Futerko jest inna. Nienawidzi swojego Klanu, za to co jej zrobił. Jest naszym szpiegiem, ona tylko udaje że należy do tego Klanu ale właściwie, należy do nas.
Podeszłam do nich.
- Witajcie, Wilczy Kle, Miodowe Futerko.
Koty skinęły głowami.
- Honey, wiesz kto mógł zabić moje kocięta...?
- A więc to były twoje kocięta Red......tylko jedna kotka byłaby do tego zdolna. Nawet najtwardszy kocur z Klanu nie odważył by się zabić bezbronnych kociąt - jedynie ona.
- Czyli?
- Deszczowa Burza. Ona zabija kocięta, nawet z naszego Klanu. Widziałam to. Zawsze kłamała że to borsuki, lisy, węże albo orły, a czasami, kłamała że to koty z innego Klanu. Ona chcę zadawać młodym matkom ból. Ale nie dziw jej się, przeżyła wiele, bardzo wiele. Kiedyś mieszkała na farmie, miała wiele kociąt, ale każde z nich zostało zabijane przez inne koty. Postanowiła zadawać matkom taki sam ból, jaki sama niegdyś czuła. Dlatego też, w naszym Klanie jest bardzo mało kociąt, w każdym miocie przeżywa tylko jedno, góra dwa.
Wsłuchałam się w tę historię bardzo uważnie.
- Dziękuje ci Honey. Zwinny, chcę abyś wraz z Honey poszedł tam, i powiedział im całą prawdę.
- Zaopiekuj się nimi, ja pójdę poszukać Wilczego Kła.
North skinęła głową i została z kociętami. Ja ruszyłam w stronę Klanu Wodospadu. Szybko dostrzegłam Wilczego Kła z szylkretową, lazurytowo-oką kotką. Doskonale ją znam - każdy ją zna. Ona nie jest jak reszta z jej Klanu. Miodowe Futerko jest inna. Nienawidzi swojego Klanu, za to co jej zrobił. Jest naszym szpiegiem, ona tylko udaje że należy do tego Klanu ale właściwie, należy do nas.
Podeszłam do nich.
- Witajcie, Wilczy Kle, Miodowe Futerko.
Koty skinęły głowami.
- Honey, wiesz kto mógł zabić moje kocięta...?
- A więc to były twoje kocięta Red......tylko jedna kotka byłaby do tego zdolna. Nawet najtwardszy kocur z Klanu nie odważył by się zabić bezbronnych kociąt - jedynie ona.
- Czyli?
- Deszczowa Burza. Ona zabija kocięta, nawet z naszego Klanu. Widziałam to. Zawsze kłamała że to borsuki, lisy, węże albo orły, a czasami, kłamała że to koty z innego Klanu. Ona chcę zadawać młodym matkom ból. Ale nie dziw jej się, przeżyła wiele, bardzo wiele. Kiedyś mieszkała na farmie, miała wiele kociąt, ale każde z nich zostało zabijane przez inne koty. Postanowiła zadawać matkom taki sam ból, jaki sama niegdyś czuła. Dlatego też, w naszym Klanie jest bardzo mało kociąt, w każdym miocie przeżywa tylko jedno, góra dwa.
Wsłuchałam się w tę historię bardzo uważnie.
- Dziękuje ci Honey. Zwinny, chcę abyś wraz z Honey poszedł tam, i powiedział im całą prawdę.
Zwinny? Się dzieje, się dzieje xD Ty mi opowiadaniem rozwaliłeś muzg, to ja tobie też xD
Od Wilczego Kła C.D Czerwona Gwiazda
Położyłem łapę na ramieniu przywódczyni.
- Sreberka i Ognik żyją. – popatrzyłem na dwie kuleczki w obok. Czerwona Gwiazda od razu położyła się obok nich, by je ogrzać.
Razem z Północą ustaliliśmy, że kociąt nie zabiły borsuki ani lisy. Był to Klan Wodospadu! Na szczęście dwa przeżyły. Zamknąłem oczy próbując wymyślić coś, co mógłbym zrobić w tamtej sytuacji. Nagle popędziłem w stronę terytorium Klanu Wodospadu, krzycząc:
- Zobaczę, czy nie ma w pobliżu tych morderców!
Północ i Red krzyczały coś za mną, ale nie słuchałem. Nie czułem świeżych zapachów. Nagle ktoś mnie przewrócił. Nade mną stała wojowniczka z Klanu Wodospadu. Szczupła, młoda, szylkretowa kotka. Uśmiechała się przyjaźnie, jak na swój klan.
- Zabijesz mnie, prawda? – jęknąłem czując, że wysuwa pazury.
- Nie. – zaśmiała się.
Odpowiedź nieco zbiła mnie z tropu. Była zbyt miła, by należeć do Klanu Wodospadu. Może jednak niektóre koty stamtąd nie są aż tak okropne?
- Em... To raczej się cieszę... Jestem Wilczy Kieł, a ty? – przedstawiłem się.
- Miodowe Futerko. – odpowiedziała.
Polizałem jej bok.
- Nie smakujesz jak miód. – stwierdziłem.
Kotka zaśmiała się. Po chwili otworzyła swoje lazurowe oczy i popatrzyła na mnie nieco zdziwiona. Zapytała:
- Co robisz tak blisko granicy mojego klanu? Pędziłeś prosto na niego!
- W moim klanie dzisiaj ktoś z twojego zamordował czwórkę kociąt. – wytłumaczyłem – Chciałem znaleźć mordercę.
Wyglądała na przejętą. Po chwili jednak uśmiechnęła się spokojnie.
- Mogę ci pomóc. – zgodziła się.
Uśmiechnąłem się. Czyżbym się zakochał?
Czerwona Gwiazda, Szara Gwiazda, szukacie mnie?
- Sreberka i Ognik żyją. – popatrzyłem na dwie kuleczki w obok. Czerwona Gwiazda od razu położyła się obok nich, by je ogrzać.
Razem z Północą ustaliliśmy, że kociąt nie zabiły borsuki ani lisy. Był to Klan Wodospadu! Na szczęście dwa przeżyły. Zamknąłem oczy próbując wymyślić coś, co mógłbym zrobić w tamtej sytuacji. Nagle popędziłem w stronę terytorium Klanu Wodospadu, krzycząc:
- Zobaczę, czy nie ma w pobliżu tych morderców!
Północ i Red krzyczały coś za mną, ale nie słuchałem. Nie czułem świeżych zapachów. Nagle ktoś mnie przewrócił. Nade mną stała wojowniczka z Klanu Wodospadu. Szczupła, młoda, szylkretowa kotka. Uśmiechała się przyjaźnie, jak na swój klan.
- Zabijesz mnie, prawda? – jęknąłem czując, że wysuwa pazury.
- Nie. – zaśmiała się.
Odpowiedź nieco zbiła mnie z tropu. Była zbyt miła, by należeć do Klanu Wodospadu. Może jednak niektóre koty stamtąd nie są aż tak okropne?
- Em... To raczej się cieszę... Jestem Wilczy Kieł, a ty? – przedstawiłem się.
- Miodowe Futerko. – odpowiedziała.
Polizałem jej bok.
- Nie smakujesz jak miód. – stwierdziłem.
Kotka zaśmiała się. Po chwili otworzyła swoje lazurowe oczy i popatrzyła na mnie nieco zdziwiona. Zapytała:
- Co robisz tak blisko granicy mojego klanu? Pędziłeś prosto na niego!
- W moim klanie dzisiaj ktoś z twojego zamordował czwórkę kociąt. – wytłumaczyłem – Chciałem znaleźć mordercę.
Wyglądała na przejętą. Po chwili jednak uśmiechnęła się spokojnie.
- Mogę ci pomóc. – zgodziła się.
Uśmiechnąłem się. Czyżbym się zakochał?
Czerwona Gwiazda, Szara Gwiazda, szukacie mnie?
Od Czerwonej Gwiazdy C.D Północny Kwiat
Dobiegło mnie rozpaczliwe miauknięcie Wilczego Pazura. Natychmiast przerwałam polowanie, i pobiegłam sprawdzić co się stało. Niedaleko obozu, leżały cztery, zakrwawione kocięta...wepchnęłam się między Wilczego Pazura i Północny Kwiat. Spojrzałam na moje kocięta. W oczach natychmiast pojawiły mi się łzy.
- Nie...NIE!
- Nie...NIE!
(Oto jak Red bardzo nie umie rysować)
- Nie, nie...nie nie nie nie...NIE WIERZĘ W TO! NIE!
Otuliłam kocięta łapą. Na ich zakrwawione ciałka co chwila spadały moje łzy. Poczułam czyjąś łapę na ramieniu.
Ktosiełki...?
Od Północnego Kwiatu C.D Czerwona Gwiazda
Kiedy weszłam do legowiska Czerwonej Gwiazdy zobaczyłam także szóstkę kociąt.
- Czerwona Gwiazdo, urodziłaś kocięta, to takie wspaniałe! – zachwyciłam się.
Przywódczyni skinęła głową, po czym zaczęła wylizywać młode. Usiadłam przed nią obserwując, co robi. Nagle obok mnie stanął Szara Gwiazda. Był zachwycony tym, że jego partnerka ma potomstwo.
Położyłam trzy myszy i ptaka na stosie świeżej zdobyczy. Ziewnęłam. Szara Gwiazda spał w legowisku, w którym robił to zawsze, zaś Czerwona Gwiazda opiekowała się kociętami w Kociarni. Jednak tego ranka poszła pierwszy raz na polowanie.
Po chwili wróciła, ale poszła gdzieś ponownie. Po drodze miauczała coś. Dopiero po chwili zrozumiałam.
- Cztery kocięta, gdzie one są?!
Razem z Wilczym Kłem popędziliśmy je szukać. Biegałam po całym obozie i ich szukałam. Nagle usłyszałam rozpaczliwe miauczenie Wilczego Kła. Weszłam pomiędzy krzaki, w których był i zobaczyłam cztery małe, zakrwawione ciałka kociąt przywódczyni.
- Czerwona Gwiazdo, urodziłaś kocięta, to takie wspaniałe! – zachwyciłam się.
Przywódczyni skinęła głową, po czym zaczęła wylizywać młode. Usiadłam przed nią obserwując, co robi. Nagle obok mnie stanął Szara Gwiazda. Był zachwycony tym, że jego partnerka ma potomstwo.
~~kilka dni później~~
Położyłam trzy myszy i ptaka na stosie świeżej zdobyczy. Ziewnęłam. Szara Gwiazda spał w legowisku, w którym robił to zawsze, zaś Czerwona Gwiazda opiekowała się kociętami w Kociarni. Jednak tego ranka poszła pierwszy raz na polowanie.
Po chwili wróciła, ale poszła gdzieś ponownie. Po drodze miauczała coś. Dopiero po chwili zrozumiałam.
- Cztery kocięta, gdzie one są?!
Razem z Wilczym Kłem popędziliśmy je szukać. Biegałam po całym obozie i ich szukałam. Nagle usłyszałam rozpaczliwe miauczenie Wilczego Kła. Weszłam pomiędzy krzaki, w których był i zobaczyłam cztery małe, zakrwawione ciałka kociąt przywódczyni.
Po chwili wbiegła tam Czerwona Gwiazda.
Red?
JA-SAMA-TEGO-CHCIAŁAM, JASNE? - Powiedziała Zua wyrodna matka Red xD
Od Czerwonej Gwiazdy C.D Wszyscy którzy coś pisali xd
Spojrzałam na Północny Kwiat z zaniepokojeniem.
- Jesteś pewna że Klan Wodospadu tu był?
- Przysięgam na Gwiezdny Klan!
- Ech...musimy zachować szczególną ostrożność.
- Jesteś pewna że Klan Wodospadu tu był?
- Przysięgam na Gwiezdny Klan!
- Ech...musimy zachować szczególną ostrożność.
***
Do obozu weszła ranna North z Wilczym Kłem.
- Co się stało?
- Klan Wodospadu...dwa koty, bura kotka i...
- Kasztanowa Kita i Śnieżne Spojrzenie, oczywiście.
- Znasz ich Czerwona Gwiazdo?
- Kto ich nie zna...dwójka młodych i jeszcze niemądrych psikuśników...robią najlepsze i najmniej przyjemne żarty w dolinie. Oni się urodzili żeby denerwować i niszczyć. Musimy mieć się na baczności...
Nic dalej nie mówiąc poszłam do siebie.
***
Gdy się obudziłam, obok mnie leżało SZEŚĆ puchatych kuleczek.
Ten z szary z ciemno-szarą-białą łapką, nazywa się Kamienny. Ten ciemno-rudy, Kasztanek. Srebrna kotka z ciemniejszymi łatami, to Sreberka. Ten rudasek z pręgą na grzbiecie, Ognik. Jasno-szara z maseczką, Szarka, a ten najciemniejszy to Dąbek. (czyli Kamienne Kocię, Kasztanowe Kocię, Srebrne Kocię, Ogniste Kocię, Szare Kocię i Dębowe Kocię) Wtedy ktoś wszedł.
Ktosieł? czyt. North xD
czwartek, 7 maja 2015
Od Wilczego Kła
Szybko odłożyłem dwie myszy na stos świeżej zdobyczy. Z wesołym
uśmiechem ponownie wyszedłem z obozu, by znów zapolować. Od razu
zacząłem szukać zapachu jakiejkolwiek zwierzyny, ale nic nie czułem.
Nagle za sobą usłyszałem głośny szelest i po chwili leżałem na ziemi,
zakrywając sobie pyszczek łapami, chroniąc go. Nade mną stała Północny
Kwiat, a jej łapa przygniatała mnie do ziemi. Puściła mnie orientując
się, że nie jestem wrogiem, a ja od razu obróciłem się na grzbiet.
Popatrzyłem na nią pytająco.
- Co, tak głodna jesteś, że polujesz na koty ze swojego klanu? – mruknąłem.
Zrobiła groźną minę, ale widać było w niej też rozbawienie.
- Nie, to nie moja wina, że twoje futro pomiędzy gęstą trawą może nieco przypominać jednego z wojowników Klanu Wodospadu. Nieraz walczyłam z tym wrednym osobnikiem. – syknęła.
Powoli podniosłem się z ziemi. Popatrzyłem na kotkę. Nagle na jej głowę spadła szyszka. Ledwo powstrzymałem się od śmiechu, ale mi przeszło, gdy spotkał mnie taki sam los. Popatrzyliśmy w górę. Na gałęzi siedziała bura kotka, a obok jej łapek leżało jeszcze kilka ‘’pocisków’’. Przełknąłem ślinę, zaś Północny Kwiat nerwowo poruszyła ogonem. Nie musiałem nawet zastanawiać się kto to, wiedziałem, że to wojowniczka Klanu Wodospadu.
- Odejdź natychmiast z naszego terytorium, albo będe zmuszona użyć swoich pazurów! – zagroziła czarno-biała kotka.
- Nie denerwujcie się tak. – powiedziała nieznajoma i zeskoczyła z gałęzi, stając przed nami – Jestem tu wysłana przez mojego przywódcę. Nie dowiecie się dlaczego. Wolę was zniszczyć, niż tłumaczyć.
Wysunęła pazury i rzuciła się na nas. Raczej na mnie. Poturlaliśmy się, a kątem oka zauważyłem, jak z krzaków wyskakuje biały wojownik i atakuje Północny Kwiat. Miałem nadzieję, że sobie poradzi. Bura wbiła mi pazury w bok, a we dwójkę potoczyliśmy się po ziemi. Nie miałem ochoty na walkę, ale musiałem bronić klan. Zatopiłem kły w jej łapie, którą już miała zadać kolejny cios. Z jej gardła wyrwał się krótki krzyk. Odepchnąłem ją tylnymi łapami tak, że wpadła na drzewo. Po chwili podniosła się i popatrzyła na mnie groźnie.
- Klan Muzyki nie chce walki. – próbowałem uspokoić nieznajomą, ale ona ponownie zaatakowała. Tym razem zdołała wywrócić mnie tak, że leżałem na ziemi. Wgryzła mi się w kark i zaczęła szarpać. Próbowałem wydostać się ze śmiertelnego ugryzienia. Po chwili zdołałem obrócić się i zadałem jej cios w oko. Wręcz zawyła z bólu i uciekła na swoje terytorium. Już stanąłem zadowolony, kiedy, słysząc syczenie, przypomniałem sobie o Północnym Kwiecie. Popędziłem tam. Zobaczyłem walkę kotki i obcego wojownika.
Pomogłem jej. Kiedy uciekł, miał naderwane uszy i był cały w ranach. Zdyszani i ranni wróciliśmy do obozu, od razu zaciekawione koty stanęły przed nami.
Ktoś? :D
- Co, tak głodna jesteś, że polujesz na koty ze swojego klanu? – mruknąłem.
Zrobiła groźną minę, ale widać było w niej też rozbawienie.
- Nie, to nie moja wina, że twoje futro pomiędzy gęstą trawą może nieco przypominać jednego z wojowników Klanu Wodospadu. Nieraz walczyłam z tym wrednym osobnikiem. – syknęła.
Powoli podniosłem się z ziemi. Popatrzyłem na kotkę. Nagle na jej głowę spadła szyszka. Ledwo powstrzymałem się od śmiechu, ale mi przeszło, gdy spotkał mnie taki sam los. Popatrzyliśmy w górę. Na gałęzi siedziała bura kotka, a obok jej łapek leżało jeszcze kilka ‘’pocisków’’. Przełknąłem ślinę, zaś Północny Kwiat nerwowo poruszyła ogonem. Nie musiałem nawet zastanawiać się kto to, wiedziałem, że to wojowniczka Klanu Wodospadu.
- Odejdź natychmiast z naszego terytorium, albo będe zmuszona użyć swoich pazurów! – zagroziła czarno-biała kotka.
- Nie denerwujcie się tak. – powiedziała nieznajoma i zeskoczyła z gałęzi, stając przed nami – Jestem tu wysłana przez mojego przywódcę. Nie dowiecie się dlaczego. Wolę was zniszczyć, niż tłumaczyć.
Wysunęła pazury i rzuciła się na nas. Raczej na mnie. Poturlaliśmy się, a kątem oka zauważyłem, jak z krzaków wyskakuje biały wojownik i atakuje Północny Kwiat. Miałem nadzieję, że sobie poradzi. Bura wbiła mi pazury w bok, a we dwójkę potoczyliśmy się po ziemi. Nie miałem ochoty na walkę, ale musiałem bronić klan. Zatopiłem kły w jej łapie, którą już miała zadać kolejny cios. Z jej gardła wyrwał się krótki krzyk. Odepchnąłem ją tylnymi łapami tak, że wpadła na drzewo. Po chwili podniosła się i popatrzyła na mnie groźnie.
- Klan Muzyki nie chce walki. – próbowałem uspokoić nieznajomą, ale ona ponownie zaatakowała. Tym razem zdołała wywrócić mnie tak, że leżałem na ziemi. Wgryzła mi się w kark i zaczęła szarpać. Próbowałem wydostać się ze śmiertelnego ugryzienia. Po chwili zdołałem obrócić się i zadałem jej cios w oko. Wręcz zawyła z bólu i uciekła na swoje terytorium. Już stanąłem zadowolony, kiedy, słysząc syczenie, przypomniałem sobie o Północnym Kwiecie. Popędziłem tam. Zobaczyłem walkę kotki i obcego wojownika.
Pomogłem jej. Kiedy uciekł, miał naderwane uszy i był cały w ranach. Zdyszani i ranni wróciliśmy do obozu, od razu zaciekawione koty stanęły przed nami.
Ktoś? :D
Wilczy Kieł - Wojownik
Imię: Wilczy Kieł
Pseudonim: Zwinny (nie zwą go tak bez powodu)
Wiek: 14 księżyców
Płeć: Kocur
Ranga: Wojownik
Charakter: Jest szalony, przyjacielski, zachowuje się jak kociak. Nieraz uroczy i słodki, jednak potrafi dobrze walczyć. Dosyć strachliwy.
Umiejętności:
S: 10 Z: 20 S: 10 O: 10
Rodzina: Nikt jej nie zna... Został odnaleziony jako kocię samotny w lesie.
Partner: Szuka!
Kocięta: Brak
Głos
Pseudonim: Zwinny (nie zwą go tak bez powodu)
Wiek: 14 księżyców
Płeć: Kocur
Ranga: Wojownik
Charakter: Jest szalony, przyjacielski, zachowuje się jak kociak. Nieraz uroczy i słodki, jednak potrafi dobrze walczyć. Dosyć strachliwy.
Umiejętności:
S: 10 Z: 20 S: 10 O: 10
Rodzina: Nikt jej nie zna... Został odnaleziony jako kocię samotny w lesie.
Partner: Szuka!
Kocięta: Brak
Głos
Terminator: Brak
Właściciel: ilovedog
Właściciel: ilovedog
Zanikająca Dusza - Wojowniczka
Imię: Zanikająca Dusza
Pseudonim: Darkness, Darkie
Wiek: 24 księżyce
Płeć: Kotka
Ranga: Wojowniczka
Charakter: Dość zmienny. Czasami potrafi być zła i żądna krwi i zemsty niczym diabeł, albo wręcz przeciwnie- często chroni i troszczy się o każdą żywą istotę. Jest idealną wojowniczką. Potrafi pływać. Jest dość duża jak na kota co może przestraszyć potencjalnego wroga. Sprawiedliwa. Nigdy nie zabija bez powodu. Nie lubi wszczynać kłótni. Nawet jeśli się one pojawią, szybko gasną przez jej cięte riposty, logiczne myślenie i duża ilość sarkazmu w głosie. Stara się być tolerancyjna i miła co nie zawsze jej wychodzi. Na ogół jest skromna i pomocna. Nie lubi przepychu. Jest doskonałą łowczynią. Zna się na zwierzynie i połowicznie na ziołach co pozwala jej zaopatrzyć się podczas wojny w lecznicze produkty i pożywienie. Ma doskonałą orientację w terenie. Prawie nigdy nie gubi się. Jednak... ideały nie istnieją. Mimo, ze Darkie umie walczyć, ma strasznie słabe serce co nie pozwala jej na biegi długodystansowe. Często zanika jej wzrok, robi się duszno i przez to mdleje. Ma to od kociaka i też stąd jej imię. Często chodzi a wprost podskakuje i robi fikołki na granicy życia i śmierci. Jest szczera, odważna i co ważniejsze-cicha. Z przyjaciółmi potrafi rozmawiać o niczym. Często nie potrafi znaleźć tematu na jaki można pogadać, lecz jak to mówią "Mowa srebrem, a milczenie złotem". Jest często wybuchowa i trochę oschła. Jednak to tylko pozory. W głębi tej dużej i wojowniczej kotki kryje się iskra miłości i delikatności a jej serce jest często jak dynamit- wtedy wybucha płaczem lub zaczyna się panicznie wszystkiego bać,a to wszystko spowodowane przez tą małą iskierkę. Za rodzinę i przyjaciół zdolna poświęcić własne życie. Szczególnie wierzy w miłość. Mimo, że nigdy jeszcze żaden kocur jej nie pokochał (nie licząc jej ojca) nie zna smaku prawdziwej miłości przez co często płacze.
W skrócie- Kotka stabilna fizycznie i umysłowo, lecz niestabilna emocjonalnie. Pechowa romantyczka. Potrafi śpiewać niemal tylko piosenki o miłości, przyjaźni i wolności.
Umiejętności: 10 SZ| 10 ZW| 15 SI| 15 OB
Rodzina: Ojciec- Szmaragdowe Serce (nie żyje), Matka- Liliowe Oko (nie żyje), Siostra- Księżycowy Wiatr
Partner: Szuka... Ale od razu mówię jedno: pierwsza ona nie zagada ZA CHINY.
Kocięta: Prawdopodobnie jest bezpłodna...Jednak gdy znajdzie tego jedynego chciałaby je mieć.
Głos
Terminator: Brak.
Właściciel: Diana2001 (doggi), Darkie (howrse), Darkness-Darkie (deviantArt), KoniCynka (g+/yt)
Pseudonim: Darkness, Darkie
Wiek: 24 księżyce
Płeć: Kotka
Ranga: Wojowniczka
Charakter: Dość zmienny. Czasami potrafi być zła i żądna krwi i zemsty niczym diabeł, albo wręcz przeciwnie- często chroni i troszczy się o każdą żywą istotę. Jest idealną wojowniczką. Potrafi pływać. Jest dość duża jak na kota co może przestraszyć potencjalnego wroga. Sprawiedliwa. Nigdy nie zabija bez powodu. Nie lubi wszczynać kłótni. Nawet jeśli się one pojawią, szybko gasną przez jej cięte riposty, logiczne myślenie i duża ilość sarkazmu w głosie. Stara się być tolerancyjna i miła co nie zawsze jej wychodzi. Na ogół jest skromna i pomocna. Nie lubi przepychu. Jest doskonałą łowczynią. Zna się na zwierzynie i połowicznie na ziołach co pozwala jej zaopatrzyć się podczas wojny w lecznicze produkty i pożywienie. Ma doskonałą orientację w terenie. Prawie nigdy nie gubi się. Jednak... ideały nie istnieją. Mimo, ze Darkie umie walczyć, ma strasznie słabe serce co nie pozwala jej na biegi długodystansowe. Często zanika jej wzrok, robi się duszno i przez to mdleje. Ma to od kociaka i też stąd jej imię. Często chodzi a wprost podskakuje i robi fikołki na granicy życia i śmierci. Jest szczera, odważna i co ważniejsze-cicha. Z przyjaciółmi potrafi rozmawiać o niczym. Często nie potrafi znaleźć tematu na jaki można pogadać, lecz jak to mówią "Mowa srebrem, a milczenie złotem". Jest często wybuchowa i trochę oschła. Jednak to tylko pozory. W głębi tej dużej i wojowniczej kotki kryje się iskra miłości i delikatności a jej serce jest często jak dynamit- wtedy wybucha płaczem lub zaczyna się panicznie wszystkiego bać,a to wszystko spowodowane przez tą małą iskierkę. Za rodzinę i przyjaciół zdolna poświęcić własne życie. Szczególnie wierzy w miłość. Mimo, że nigdy jeszcze żaden kocur jej nie pokochał (nie licząc jej ojca) nie zna smaku prawdziwej miłości przez co często płacze.
W skrócie- Kotka stabilna fizycznie i umysłowo, lecz niestabilna emocjonalnie. Pechowa romantyczka. Potrafi śpiewać niemal tylko piosenki o miłości, przyjaźni i wolności.
Umiejętności: 10 SZ| 10 ZW| 15 SI| 15 OB
Rodzina: Ojciec- Szmaragdowe Serce (nie żyje), Matka- Liliowe Oko (nie żyje), Siostra- Księżycowy Wiatr
Partner: Szuka... Ale od razu mówię jedno: pierwsza ona nie zagada ZA CHINY.
Kocięta: Prawdopodobnie jest bezpłodna...Jednak gdy znajdzie tego jedynego chciałaby je mieć.
Głos
Terminator: Brak.
Właściciel: Diana2001 (doggi), Darkie (howrse), Darkness-Darkie (deviantArt), KoniCynka (g+/yt)
Od Północnego Kwiatu C.D Szara Gwiazda
Stanęłam w wejściu do legowiska przywódców. Czerwona Gwiazda i Szara
Gwiazda wyglądali na bardzo wesołych, nie chciałam jednak pytać,
dlaczego. Niestety musiałam nieco zniszczyć ich dobry humor.
- Gdy przed chwilą polowałam stało się coś bardzo niepokojącego. – powiedziałam.
Mina Czerwonej Gwiazdy zmieniła się momentalnie w poważną, usiadła owijając ogon wokół łapek. Jej partner uczynił to samo i popatrzył na mnie wyczekująco.
- Próbowałam wyczuć jakąś zdobycz, lecz zapach był inny... – postanowiłam, że nie będe niepotrzebnie tracić czasu na opowiadanie ze szczegółami – Na naszym terytorium były koty z Klanu Wodospadu! Zapach był świeży, było tam około trzech kotów. Najwyraźniej u nas polowali.
Kiedy skończyłam mówić usiadłam, by się nieco uspokoić i popatrzyłam na przywódczynię czekając na jej reakcję.
- Gdy przed chwilą polowałam stało się coś bardzo niepokojącego. – powiedziałam.
Mina Czerwonej Gwiazdy zmieniła się momentalnie w poważną, usiadła owijając ogon wokół łapek. Jej partner uczynił to samo i popatrzył na mnie wyczekująco.
- Próbowałam wyczuć jakąś zdobycz, lecz zapach był inny... – postanowiłam, że nie będe niepotrzebnie tracić czasu na opowiadanie ze szczegółami – Na naszym terytorium były koty z Klanu Wodospadu! Zapach był świeży, było tam około trzech kotów. Najwyraźniej u nas polowali.
Kiedy skończyłam mówić usiadłam, by się nieco uspokoić i popatrzyłam na przywódczynię czekając na jej reakcję.
Gray? Red? :3 Dum dum duuuuuuum
środa, 6 maja 2015
Od Szarej Gwiazdy C.D Północny Kwiat + Do Czerwonej Gwiazdy
Siedziałem na Wysokiej Skale wpatrzony w księżyc prawie w pełni. Z tyłu usłyszałem kroki. Po chwili usłyszałem głos mojej miłej.
- Szara Gwiazdo, mój najdroższy? Coś cię martwi?
- Lękam się że na następnym zgromadzeniu nie będzie Klanu Zatoki.
- Skąd nagle takie przeczucia? - Usiadła obok mnie.
- Gwiezdni mi powiedzieli. Patrząc na srebrną skórę, słyszałem w myślach jak sam Mroczna Gwiazda rozmawia ze mną.
- Mroczna Gwiazda? Ojciec Mglistej Gwiazdy, przywódczyni Klanu Zatoki?
- Dokładnie ten.
- Co mówił?
- Mówił że jego córka zaginęła, wraz z całym jej Klanem. Ponoć zostali wygnani przez Klan Wodospadu.
- Jeżeli to prawda, nie dziwie się że to oni to zrobili.
- Musimy być gotowi na wszystko.
- Tak.
Oparła się o mój bok i wtuliła w moje futro. Polizałem jej futerko za uchem.
- Chodź, pójdźmy spać.
Wróciliśmy do naszego legowiska.
Rankiem, mojej partnerki nie było. Wróciła po jakimś czasie.
- Szara Gwiazdo...
- Tak, kochana?
- Wiesz...ja...oczekuje kociąt.
- Naprawdę?!
- Tak.
Przytuliłem ją.
- Tak się cieszę!
Wtem weszła Północny Kwiat.
- Szara Gwiazdo, mój najdroższy? Coś cię martwi?
- Lękam się że na następnym zgromadzeniu nie będzie Klanu Zatoki.
- Skąd nagle takie przeczucia? - Usiadła obok mnie.
- Gwiezdni mi powiedzieli. Patrząc na srebrną skórę, słyszałem w myślach jak sam Mroczna Gwiazda rozmawia ze mną.
- Mroczna Gwiazda? Ojciec Mglistej Gwiazdy, przywódczyni Klanu Zatoki?
- Dokładnie ten.
- Co mówił?
- Mówił że jego córka zaginęła, wraz z całym jej Klanem. Ponoć zostali wygnani przez Klan Wodospadu.
- Jeżeli to prawda, nie dziwie się że to oni to zrobili.
- Musimy być gotowi na wszystko.
- Tak.
Oparła się o mój bok i wtuliła w moje futro. Polizałem jej futerko za uchem.
- Chodź, pójdźmy spać.
Wróciliśmy do naszego legowiska.
***
Rankiem, mojej partnerki nie było. Wróciła po jakimś czasie.
- Szara Gwiazdo...
- Tak, kochana?
- Wiesz...ja...oczekuje kociąt.
- Naprawdę?!
- Tak.
Przytuliłem ją.
- Tak się cieszę!
Wtem weszła Północny Kwiat.
North? :D
Od Północnego Kwiatu
Otworzyłam szeroko oczy. Otworzyłam pyszczek, aby więcej czuć, co mi się
udało. Tuż przede mną stała wiewiórka. Skoczyłam na zwierzę. Zaczęła
uciekać, ja pędziłam za nią. Szybko uderzyłam w nią przednią łapą, a ona
wyleciała w powietrze przez siłę tego ciosu. Potem skoczyłam i złapałam
ją w pyszczek. Wreszcie upolowałam coś dla klanu. Z dumnie uniesionym
ogonem powędrowałam do obozu klanu, a mięso położyłam na stercie świeżej
zdobyczy. Było tam już kilka ptaków, myszy, wiewiórek i szczurów. W sam
raz dla nas. Słońce minęło już najwyższy punkt nieba, co oznaczało, że
niedługo zrobi się ciemno. Usiadłam spokojnie na trawie pośrodku obozu i
zaczęłam patrzeć w niebo. Na karku poczułam oddech. Odwróciłam się, a
za mną stała Czerwona Gwiazda.
- Jedzenia już nam wystarczy, dzisiaj możesz już odpoczywać. – powiedziała przywódczyni.
Skinęłam głową. Mogłyśmy w spokoju dzielić języki. W końcu, gdy
zrobiło się ciemno, poszłam do legowiska wojowników i ułożyłam w swoim
gnieździe. Zamknęłam oczy i zasnęłam.
Szara Gwiazdo, Czerwona Gwiazdo?
wtorek, 5 maja 2015
Północny Kwiat - Wojowniczka
Imię: Północny Kwiat
Pseudonim: Północ, Cień
Wiek: 20 księżyców
Płeć: Kotka
Ranga: Wojowniczka
Charakter: Jest miła, pomocna i oddana klanowi. Dobra z niej przyjaciółka. Jest inteligentna i odważna, nie ulęknie się dwunogów, psów ani walk. Jest idealną nauczycielką dla wojowników, ale także nieźle poluje. Jest agresywna tylko wtedy, kiedy tego trzeba. Potrafi być czuła i opiekuńcza.
Umiejętności: S: 15 Z: 10 S: 15 O: 10
Rodzina: Jej rodzice byli pieszczoszkami dwunogów – są nimi cały czas. Ojciec Billy, Matka Samantha, Bracia i siostry trafili do innych dwunogów, ona uciekła. Mają na imię Natasza, Clever, Nina, Blue i Prążek.
Partner: Szuka
Kocięta: Brak, chciałaby.
Głos
Terminator: Brak
Właściciel: ilovedog
Szara Gwiazda - Nasz przywódca
Imię: Szara Gwiazda
Pseudonim: Gray, Starry
Wiek: 24 Księżyce
Płeć: Kocur
Ranga: Przywódca
Charakter: To tajemniczy kocur. Potrafi być bardzo agresywny i waleczny. Jednak potrafi
być też bardzo miły, pomocny i zabawny. Jest odważny. Łatwo się denerwuje. Jest szlachetny i honorowy.
Umiejętności: SZ|10 Z|10 S|15 O|15
Rodzina: Jego znacznie starszy brat, Moon jest teraz pieszczoszkiem dwunogów. Ojca nie znał, matka - Dzika Róża - Zmarła kilka dni po jego narodzinach. Brat go wychował.
Partner: Czerwona Gwiazda
Kocięta:Jego partnerka oczekuje.
Terminator: -
Właściciel: ronisia (doggi)
Czerwona Gwiazda - Nasza przywódczyni
Imię: Czerwona Gwiazda
Pseudonim: Red
Wiek: 24 księżyce
Płeć: Kotka
Ranga: Przywódczyni
Charakter: Red jest to kotka skryta i cicha, lecz
nie jest nieśmiała. Jest bardzo dzielna i odważna. Kocica
rozsądna, mądra i inteligentna. Jest poważna, rzadko żartuje, właściwie
prawie nigdy. Wszystko traktuje poważnie, nawet najmniejszy problem.
Jest to kotka raczej nieufna, lecz w miarę swych możliwości miła. Kocha
polowania. Nie da się jej zaskoczyć NIE DA. Jest niesamowicie lojalna i wierna swoim.
Umiejętności: SZ|15 | Z|15 | S|10 | O|10
Rodzina: Nigdy nie poznała swoich rodziców, natomiast jej młodsza siostra dawno nie żyje.
Partner: Szara Gwiazda
Kocięta: Oczekuje
Głos (ten damski tylko)
Terminator: -
Właściciel: ronisia (doggi)
poniedziałek, 4 maja 2015
Witajcie!
Witajcie!
O to kolejny mój blog, chyba dwudziesty któryś tam xD
O to kolejny mój blog, chyba dwudziesty któryś tam xD
Kolejny Klan taaa xD
Zapraszam wszystkich! :3
Dziękuje cudownej Ani za cudne linearty postaci :3
Za nagłówek dziękuje na kolanach wspaniałej Darkie <3
Za nagłówek dziękuje na kolanach wspaniałej Darkie <3
ZAAAPRAASZAAAM ! :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)

