- Szara Gwiazdo, mój najdroższy? Coś cię martwi?
- Lękam się że na następnym zgromadzeniu nie będzie Klanu Zatoki.
- Skąd nagle takie przeczucia? - Usiadła obok mnie.
- Gwiezdni mi powiedzieli. Patrząc na srebrną skórę, słyszałem w myślach jak sam Mroczna Gwiazda rozmawia ze mną.
- Mroczna Gwiazda? Ojciec Mglistej Gwiazdy, przywódczyni Klanu Zatoki?
- Dokładnie ten.
- Co mówił?
- Mówił że jego córka zaginęła, wraz z całym jej Klanem. Ponoć zostali wygnani przez Klan Wodospadu.
- Jeżeli to prawda, nie dziwie się że to oni to zrobili.
- Musimy być gotowi na wszystko.
- Tak.
Oparła się o mój bok i wtuliła w moje futro. Polizałem jej futerko za uchem.
- Chodź, pójdźmy spać.
Wróciliśmy do naszego legowiska.
***
Rankiem, mojej partnerki nie było. Wróciła po jakimś czasie.
- Szara Gwiazdo...
- Tak, kochana?
- Wiesz...ja...oczekuje kociąt.
- Naprawdę?!
- Tak.
Przytuliłem ją.
- Tak się cieszę!
Wtem weszła Północny Kwiat.
North? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz