środa, 6 maja 2015

Od Północnego Kwiatu

Otworzyłam szeroko oczy. Otworzyłam pyszczek, aby więcej czuć, co mi się udało. Tuż przede mną stała wiewiórka. Skoczyłam na zwierzę. Zaczęła uciekać, ja pędziłam za nią. Szybko uderzyłam w nią przednią łapą, a ona wyleciała w powietrze przez siłę tego ciosu. Potem skoczyłam i złapałam ją w pyszczek. Wreszcie upolowałam coś dla klanu. Z dumnie uniesionym ogonem powędrowałam do obozu klanu, a mięso położyłam na stercie świeżej zdobyczy. Było tam już kilka ptaków, myszy, wiewiórek i szczurów. W sam raz dla nas. Słońce minęło już najwyższy punkt nieba, co oznaczało, że niedługo zrobi się ciemno. Usiadłam spokojnie na trawie pośrodku obozu i zaczęłam patrzeć w niebo. Na karku poczułam oddech. Odwróciłam się, a za mną stała Czerwona Gwiazda.
- Jedzenia już nam wystarczy, dzisiaj możesz już odpoczywać. – powiedziała przywódczyni.
Skinęłam głową. Mogłyśmy w spokoju dzielić języki. W końcu, gdy zrobiło się ciemno, poszłam do legowiska wojowników i ułożyłam w swoim gnieździe. Zamknęłam oczy i zasnęłam.

Szara Gwiazdo, Czerwona Gwiazdo?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz