Otworzyłam szeroko oczy. Otworzyłam pyszczek, aby więcej czuć, co mi się
udało. Tuż przede mną stała wiewiórka. Skoczyłam na zwierzę. Zaczęła
uciekać, ja pędziłam za nią. Szybko uderzyłam w nią przednią łapą, a ona
wyleciała w powietrze przez siłę tego ciosu. Potem skoczyłam i złapałam
ją w pyszczek. Wreszcie upolowałam coś dla klanu. Z dumnie uniesionym
ogonem powędrowałam do obozu klanu, a mięso położyłam na stercie świeżej
zdobyczy. Było tam już kilka ptaków, myszy, wiewiórek i szczurów. W sam
raz dla nas. Słońce minęło już najwyższy punkt nieba, co oznaczało, że
niedługo zrobi się ciemno. Usiadłam spokojnie na trawie pośrodku obozu i
zaczęłam patrzeć w niebo. Na karku poczułam oddech. Odwróciłam się, a
za mną stała Czerwona Gwiazda.
- Jedzenia już nam wystarczy, dzisiaj możesz już odpoczywać. – powiedziała przywódczyni.
Skinęłam głową. Mogłyśmy w spokoju dzielić języki. W końcu, gdy
zrobiło się ciemno, poszłam do legowiska wojowników i ułożyłam w swoim
gnieździe. Zamknęłam oczy i zasnęłam.
Szara Gwiazdo, Czerwona Gwiazdo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz